Września 10 2026 17:06:18
Nawigacja
· Strona G?ówna
· Artyku?y
· Download
· Forum
· Galeria
· Kontakt
· Szukaj
Szneka z glancem czyli wspomnienia babci Wa?dzi odcinek IV
Pierwsze lata powojenne w Nowem by?y trudne dla wszystkich mieszka?ców. Miasteczko dot?d czyste, zadbane i pachn?ce porz?dkiem zmieni?o swoje oblicze. Ruiny spalonych domów straszy?y swoj? obecno?ci? w wielu miejscach. By?o biednie i smutno, z czasem jednak powoli ?ycie wraca?o do normalno?ci.

- Kiedy? postanowi?am roz?mieszy? mam? i Gerci?. Wraz z kole?ank? ubra?y?my si? w otrzymane tego dnia rzeczy z paczki UNRRY: na ramiona zarzuci?am ciep?y, br?zowy, watowany p?aszcz a na g?ow? za?o?y?am we?nian?, strasznie kolorow? i krzykliw? chust?. W jednej r?ce trzyma?am puszk? wo?owiny a w drugiej ?ciska?am spor? torb? z kwaskiem cytrynowym. Kole?anka wygl?da?a podobnie. Tak przebrane wesz?y?my do pokoju i grubym, dosadnym g?osem z ameryka?skim akcentem oznajmi?y?my, ?e przysy?a nas ciotka UNRRA w odwiedziny…..


Miasteczko powoli i konsekwentnie zacz??o podnosi? si? ze zniszcze?, niektóre obiekty znika?y ca?kowicie a na ich miejscy pojawia?y si? nowe. I tak na miejscu uroczego parku Pi?sudskiego stan?? cmentarz ?o?nierzy radzieckich. Dla Nowian niezrozumia?a by?a jednak decyzja pozostawienia w tym miejscu fontanny parkowej. Zastanawiano si? czy cmentarz nie jest miejscem tymczasowego tylko pochówku a park w przysz?o?ci znów b?dzie sta? w tym samym miejscu. Powszednim widokiem by?y przeje?d?aj?ce przez ulice furmanki z gruzem. Najbardziej chodliwym towarem sta?y si? farby, p?dzle i wiadra. Bronia, tak jak i inni mieszka?cy, uczestniczy?a w tych przemianach. Ka?dego dnia, po 6-8 godzin sta?a na zgliszczach domu na ulicy Kolejowej i systematycznie dokonywa?a odgruzowywania budynku.

- Ka?d? ceg?? ogl?da?am kilka razy. Zastanawia?am si?, czy nadaje si? do odbudowy, czy te? tylko do wyrzucenia. Te, które nadawa?y si? do ponownego u?ycia, starannie odk?ada?am na bok. Powoli ros?y równo u?o?one sterty cegie?, a? w ko?cu uda?o dotrze? si? do piwnic. Na szcz??cie nie by?y mocno uszkodzone. Wiedzia?am ju?, ?e na fundamentach starego domu powinien powsta? nowy budynek – opowiada?a nam Bronia po latach.

Budowa nowego domu nie by?a spraw? prost? ani ?atw?. Bronia sprzeda?a resztki przedwojennej bi?uterii i garstk? ocala?ych antyków.

Gercia znalaz?a prac? jako ekspedientka w sklepie, pocz?tkowo spo?ywczym, pó?niej tekstylnym. Zarabia?a niewiele, ale ka?dy grosz by? dla nich wa?ny. Nocami szy?a na maszynie prze?cierad?a i poszwy. Odsprzedawa?a je okolicznym rolnikom, a zarobione pieni?dze oddawa?a Broni. Po pracy w sklepie, kiedy tylko pogoda dopisywa?a, bieg?a na gruzy domu i razem z wynaj?tymi robotnikami, Broni? i siostr? pracowa?a przy rozbiórce.

W 1946 roku Wanda rozpocz??a prac? biurow? w powsta?ych Pa?stwowych Zjednoczonych Zak?adach Stolarskich. Dyrektorem zak?adów by? pan Henryk Gasparski, którego Wanda wspomina?a bardzo ciep?o i ?yczliwie.


Wanda z kole?ankami z zak?adów stolarskich


Zak?ady w Nowem w jaki? czas pó?niej podlega? zacz??y Zjednoczeniu Przemys?u Drzewnego Okr?gu Pó?nocnego w Gda?sku-Wrzeszczu. Stamt?d oddelegowany zosta? do pracy w Nowem m?ody 27-letni wdowiec Zygmunt. Wysoki, ciemny blondyn o AK-owskiej przesz?o?ci spodoba? si? Wandzie. Wspólne spacery i d?ugie rozmowy przerodzi?y si? w g??bsze uczucie. W wiosenny, kwietniowy wieczór 1949 roku Zygmunt z bukietem tulipanów przykl?kn?? przed Wand? na plantach i poprosi? j? o r?k?. W miesi?c pó?niej odby? si? skromny ?lub w nowskiej farze.


Zdj?cie ?lubne


Wesele by?o ciche i ma?o wystawne. Sami najbli?si i przyjaciele rodziny zebrali si? na kolacji w wynajmowanym mieszkaniu. Ciep?y, majowy dzie? i otwarte okna pozwala?y przechodniom s?ysze? g?osy weselników. Zygmunt opowiada? go?ciom, ?e w porcie gdy?skim pracowa? przy obs?udze statków, które na swój pok?ad ?adowa?y bro? do Chin. Nie min??o pó? godziny, jak do mieszkania wkroczyli funkcjonariusze Urz?du Bezpiecze?stwa.

- Ja, w welonie i w ?lubnej sukni, ca?a szcz??liwa i radosna, dowiaduj? si?, ?e Zygmunt ma zosta? natychmiast aresztowany – wspomina?a Wanda. Zarzut: szkalowanie polskiej w?adzy ludowej i rozpowszechnianie fa?szywych pog?osek. Który? z przechodniów us?ysza? o czym mówimy i musia? pobiec z donosem na posterunek UB. Zygmunt po krótkim przes?uchaniu w nowskim UB zosta? przewieziony do wi?zienia w ?wieciu. Tam sp?dzi? miesi?c, zanim prokurator skierowa? spraw? do S?du Karnego, który wyda? wyrok: 6 miesi?cy wi?zienia za dzia?anie na niekorzy?? polskiego ludowego pa?stwa… Wiadomo?? o tym rozesz?a si? lotem b?yskawicy po mie?cie. Nie mog?am doj?? do siebie, rodzi?y si? plotki o rzekomym arsenale broni i amunicji znalezionej w wynajmowanym mieszkaniu. By?o mi bardzo ci??ko, raz w miesi?cu jecha?am na widzenie z m??em do wi?zienia w ?wieciu. Na szcz??cie obok tych, którzy nie ukrywali, ?e cieszy ich nasza tragedia, znale?li si? te? ludzie ?yczliwi: dyrektor Gasparski, który wstawia? si? u w?adz za Zygmuntem; spokojna i poczciwa Bronia Kocemba, która ze mn? pracowa?a w tym czasie w zak?adach stolarskich. Mama i Gercia pomaga?y mi znie?? ból, jak tylko potrafi?y. W ko?cu, w styczniu 1950 roku wypuszczono Zygmunta na wolno?? i razem wyjechali?my do Sopotu, gdzie czeka?o na nas mieszkanie. Od tego czasu do Nowego wraca?am ju? tylko raz, dwa razy do roku, ale dzi?ki listom od Gerci mia?am wiadomo?ci o moim mie?cie. Wiesz, bo Nowe jest jak szneka z glancem, zawsze smakuje.

Wandzia powtarza?a to cz?sto, a? do swojej ?mierci w 2003 roku.


Na spacerze z wnukiem – 1953 r.


Tymczasem, ?ycie w Nowem toczy?o si? nadal. Mija?y lata.

Bronia odgruzowa?a ca?kowicie i uporz?dkowa?a teren po spalonym domu. Plan architektoniczny nowego budynku nie podoba? si? jej. Nie mog?a jednak wybrzydza?, bo w tym czasie obowi?zywa? tylko taki w?a?nie projekt i tylko on zosta? zaakceptowany przez w?adze.

W ko?cu, po 15 latach ci??kiej pracy i wyrzecze? stan?? nowy dom. Piwnice domu by?y pozosta?o?ci? po przedwojennym budynku. Brak ?rodków finansowych zmusi? Broni? do odst?pienia po?owy gruntu i domu nowym w?a?cicielom – rodzinie pa?stwa Sworowskich, która wkrótce otworzy?a tam zak?ad tapicerski.

Dom przez d?ugie lata by? nieotynkowany i z ?atwo?ci? mo?na by?o rozró?ni?, które ceg?y pochodzi?y z przedwojennego budynku. Na podwórzu znajdowa?y si? szopa, podwozówka i budyneczek pralni.


Nieotynkowany dom


Na rogu posesji znajdowa? si? ogród. Jego umiejscowienie spodoba?o si? ówczesnym w?adzom. Pocz?tkowo urz?dnicy napomykali tylko, ?e miejsce jest wprost znakomite na postawienie pomnika. Jakiego pomnika? Jeszcze nie wiedzieli, ale idea wed?ug nich by?a przednia. Ju? wkrótce odwiedzi?a Broni? delegacja miejscowych notabli z przedstawicielami w?adz partyjnych na czele. Poinformowano j?, ?e w?a?nie sprecyzowano projekt pomnika: w miejscu ogrodu ma stan?? wspania?e, ogromne popiersie wielkiego Lenina albo Dzier?y?skiego, no w ostateczno?ci móg?by to by? pomnik ku czci klasy robotniczej.

- I rozumiecie obywatelko, w sercu miasta, tu? przy g?ównej, przelotowej trasie b?dzie pomnik, b?d? warty, b?d? znicze i kwiaty. Mo?emy wam tylko pozazdro?ci? tak pi?knego widoku. Liczymy na wasz? obywatelsk? postaw? w tym temacie…

Argumentacja w?adz nie przekona?a Broni. Jak zawsze liczy?a tylko na siebie. Nast?pnego dnia znajomy rolnik z Bochlina zabronowa? ziemi? w ogrodzie i zasadzi? ziemniaki. Co jaki? czas kolejni urz?dnicy nachodzili dom przy ulicy Kolejowej i powracali do tematu pomnika.

- Panowie rozumiej?, te ziemniaki s? nam potrzebne, jestem stara i schorowana, wdowia renta nie jest du?a, a córka nie zarabia wiele. Na naszym p?ocie panowie sami powiesili transparent, ?e budujecie socjalizm wysi?kiem ca?kiem narodu i ja si? z tym zgadzam: wiele wysi?ku kosztuje nas pozbycie si? tej stonki ziemniaczanej, zreszt? nas?anej przez imperialistów - t?umaczy?a wtedy sprytnie Bronia. Mia?a du?o szcz??cia, bo projekt upad? wraz z odej?ciem ze stanowiska sekretarza partii. Miejsce na rogu ulicy powoli zacz??o stawa? si? ogrodem: znikn??y ziemniaki, zasadzono ró?e i ozdobne krzewy, wkrótce postawiono metalowy p?ot.

Bronia, pomimo up?ywaj?cych lat by?a dziarska i ?wawa. Jedynym lekarstwem, które od czasu do czasu za?ywa?a, by?y krople walerianowe. Wszystkie lekarstwa przepisywane przez lekarzy, i owszem, zostawa?y skrupulatnie realizowane przez Gerci? w aptece u pani Marsza??owej. Bronia zazwyczaj u?miecha?a si? na widok przyniesionych medykamentów i umieszcza?a je w wielkim pudle wraz z komentarzem

- Lekarz chce ?y?, aptekarz chce ?y? i ja chc? ?y?, dlatego ?adnych leków nie b?d? bra?a.

Ka?dego 1 maja, no chyba ?e ?wi?to przypada?o w niedziel?, Gercia wstawa?a wcze?nie rano. Rozpala?a ogie? w budyneczku pralni i rozpoczyna?a wielkie pranie. Oko?o godziny dziesi?tej podwórze zape?nia?y równo rozwieszone na sznurach bia?e prze?cierad?a, pow?oki i obrusy. Wszystko pi?knie i malowniczo furkota?o na lekkim wietrze. Takiego widoku nie mogli przeoczy? przedstawiciele w?adz. Nast?pnego dnia w mieszkaniu sk?ada? wizyt? milicjant i pyta? s?u?bowo dlaczego w?a?nie w dzie? pochodów klasy robotniczej obywatelka Pilarska urz?dza pranie.

Obie z córk? bardzo szanujemy ?wi?to pracy i w?a?nie prac? czcimy ten dzie? – t?umaczy?a Bronia.

- Dlaczego akurat w tym dniu jest robione pranie? Córka pracuje, a ja jestem star?, schorowan? kobiet? i potrzebuj? cz?stej zmiany bielizny po?cielowej. O prosz?, ile mam lekarstw – i tu Bronia wyci?ga?a wspomniane spore pud?o z medykamentami…

Zazwyczaj ko?czy?o si? na upomnieniu ustnym w?adzy ludowej lub niewielkiej grzywnie. I ka?dego roku ta sama historia powtarza?a si? od pocz?tku…

Gercia rozpocz??a prac? w Domu Towarowym, na stoisku z metra?em. Pracowa?a tam a? do czasu emerytury. Lubi?a swoja prac? i ch?tnie o niej opowiada?a:

- Wystawy okienne to dzie?o pana S?kowskiego, który zawsze starannie je przygotowuje, a pani Ula Kurkowa, która ze mn? pracuje na stoisku to taki dobry cz?owiek. Lubi? pomaga? ludziom przy doborze materia?u na kostium czy p?aszcz. Zawsze przygl?dam im si? i staram si? wybra? to, w czym czuliby si? najlepiej.


Gercia w pracy - Dom Towarowy


Po pracy w sklepie, zazwyczaj zabiera?a si? do kolejnych obowi?zków, tym razem w domu.

Ogromne podwórze w ka?dy pi?tek musia?o zosta? pozbawione chwastów za pomoc? ma?ej haczki, a nast?pnie posypane piaskiem znad Wis?y przywiezionym przez wozaków. Butelki po winie, które podrzucali w krzaki drobni pijaczkowie, musia?y zosta? starannie umyte, oczyszczone i zaniesione do punktu skupu. Ogród mia? by? wygrabiony i podlany. Wn?trze domu musia?o zawsze l?ni? czysto?ci?, tak aby mo?na by?o nawet je?? z pod?ogi, jak zazwyczaj mawia?a Bronia. W piwnicy na równych rega?ach sta?y niezliczone ilo?ci przygotowywanych przez Gerci? weków z mi?sem, warzywami i owocami, d?emów i konfitur. Niedzieln? tradycj? by?o równie? ciemne piwo przygotowywane przez ni? w?asnor?cznie. Jej kuchnia nie mia?a sobie równych, nie na darmo uko?czy?a szko?? gospodarstwa domowego. Pomimo ogromnej ilo?ci obowi?zków i pracy zawsze by?a pogodna i u?miechni?ta. Nigdy nie powiedzia?a o kimkolwiek nic z?ego, nigdy nie widziano jej krzycz?cej czy zagniewanej. Zawsze nienagannie ubrana powtarza?a, ?e wychodz?c nawet na podwórze ze ?mieciami nale?y wygl?da? czysto i schludnie. Wspania?a ciocia Gercia, pewno nawet teraz, kiedy siedzi z anio?ami w chmurach jest u?miechni?ta, opanowana i zadbana…


Spotkanie Gerci z przyjació?kami


Najgorsze i przera?aj?ce by?y jednak dla Gerci burze.

- Kiedy burza od fryty spotyka si? z burz? od Grudzi?dza, to tylko nale?y modli? si? – powtarza?a.

W czasie wojny Niemcy dokonali remontu ulicy Kolejowej i podnie?li troch? jej wysoko?? poprzez na?o?enie kostki brukowej. Od tego czasu w trakcie burz piwnice domu by?y kompletnie zalewane. Gercia zak?adala gumowy kapok, do r?ki wk?ada?a wid?y i wychodzi?a na ulic?. Wid?ami przepycha?a okienka od ?cieków ulicznych, po to by woda nie mog?a wedrze? si? do piwnic. Bronia stawa?a wtedy w oknie z gromnic? i modli?a si? o to, aby burza jak najszybciej przesz?a. Cz?sto bywa?y takie dni, ?e z piwnicy po gwa?townej burzy i deszczach konieczne by?o wyniesienie nawet 1000 wiader wody…

Na pocz?tku lat siedemdziesi?tych dom w ko?cu otynkowano. Bronia mog?a wreszcie powiedzie?, ?e dom po 25 latach od zako?czenia wojny, jest w ko?cu ca?kowicie wyko?czony. I rado?? by?aby pe?na, gdyby nie fakt, ?e w my?l obowi?zuj?cych wtedy przepisów w?adze dokwaterowa?y i nakaza? im przyj?? do jednego z pokojów obc? im rodzin?. Trwa?o kilka lat, zanim sublokatorzy przenie?li si? do bloku na nowym osiedlu. – Na szcz??cie to byli mili i porz?dni ludzie, którzy nawet po wyprowadzce przychodzili nas odwiedzi? - opowiada?a Bronia.


Aktualny widok domu


Pomimo up?ywu lat Bronia wci?? by?a bardzo sprawna intelektualnie. Z zapa?em czyta?a prenumerowan? pras?: Polityk?, Zorz? i gazety codzienne Kurierek jak mawia?a, czyli Kurier Polski i Gazet? Pomorsk?. Doskonale orientowa?a si? w polityce i gospodarce. Lubi?a o tym d?ugo rozmawia? z odwiedzaj?c? j? pani? Wiesi? Wojnowsk?, dawn? w?a?cicielk? maj?tku Ko?czyce czy te? z Jank? Bednarz, córk? nowskich ksi?garzy, która przyje?d?a?a do Nowego na groby rodziców.

Ka?dego dnia schodzi?a do budyneczku pralni, który znajdowa? si? na podwórzu. Tam zasiada?a na krzese?ku i czyta?a pras?. Podwórze by?o spore, wi?c bardzo cz?sto zatrzymywa?y si? tam furmanki i bryczki mieszka?ców Bochlina, Kozielca i innych pobliskich wsi, którzy przyje?d?ali do Nowego na zakupy lub do ko?cio?a. Zostawiano tak?e rowery i motory. Bronia z ka?dym zawsze rozmawia?a. Zna?a ka?dego pozostawiaj?cego swój pojazd. Wypytywa?a o zbo?e na polach, zdrowie, o to jak ucz? si? dzieci, wiedzia?a co komu dolega. Ludzie ch?tnie przysiadali na ?aweczce znajduj?cej si? w ?rodku budyneczku i wci?gali si? w rozmow?. ?aweczka by?a bardzo wygodna i mia?a swoj? histori? - pochodzi?a z przedwojennego parku Pi?sudskiego. Wiele razy Bronia podsuwa?a ludziom jaki? pomys? na rozwi?zanie problemów, a oni traktowali j? jak dobrego znajomego. Co niektórzy wrzucali tak?e do pude?ka jakie? drobne monety jako op?at? za postojowe. Tak zebrane pieni?dze Bronia wk?ada?a ka?dej niedzieli do skarbony ?w. Antoniego...


Bronia na ?aweczce przed pralni?


?ycie jednak nie trwa wiecznie. W styczniowy wieczór Bronia zawo?a?a córk? do siebie i powiedzia?a:

- Gerciu, czuj? ?e ju? pora na mnie. Nie p?acz, bo to nic nie pomo?e, lepiej odmówmy razem ró?aniec.

Po modlitwie Bronia usiad?a w fotelu, u?miechn??a si? lekko i spu?ci?a g?ow?. I w tym momencie przesta?o bi? Jej serce. Odesz?a spokojnie i godnie w wieku 93 lat …

Gercia nie potrafi?a pogodzi? si? ze ?mierci? matki, zacz??y si? k?opoty ze zdrowiem. Lekarze nie potrafili dociec, co jest tego przyczyn?. Dopiero, po d?ugim czasie który? z nich powiedzia?, ?e to t?sknota. I tak te? by?o: Gercia zmar?a z t?sknoty za matk? w trzy lata pó?niej. Mia?a wtedy 69 lat.

Dzi? dom na ulicy Kolejowej ma ju? nowego w?a?ciciela…….

Tomasz, Bronia i Gercia spoczywaj? w jednym grobowcu na cmentarzu w Nowem, ich miejscu na ziemi.




Miejsce spoczynku rodziny Pilarkich


I to koniec opowie?ci o losach pewnej zwyk?ej rodziny. Dzieje ich ?ycia splata?y si? z histori? miasta. ?miali si?, p?akali, pracowali i kochali w?a?nie w tym miejscu i to Nowe by?o dla nich najwa?niejsze.


Tomasz, Bronia, Gercia i Wandzia Pilarscy – mieszka?cy Nowego


Je?li uda Wam odnale?? grób rodziny Pilarskich, to pomy?lcie o nich z sympati?, bo Nowe jest jak szneka z glancem – zawsze smakuje.

KONIEC

© Danuta Nowak, Sopot 2008
Komentarze
#11 | domino1583 dnia stycznia 30 2010 19:12:04
Kochani nic doda? nic uj??, wasze komentarze przedstawi?y wszystko co najwa?niejsze w historii rodziny Pilarskich.Nie b?d? si? rozpisywa? o tragediach i prze?yciach wojennych i o ci??kiej pracy opisywanych bohaterów w czasach powojennych,którzy ci??k? prac? d??yli do wyznaczonego celu.Powiedzia? bym Bóg honor i ojczyzna oraz ci??ka praca,pó?niej daj? efekty i satysfakcj?.Nowe jest jak szneka z glancem lub bombonierka i kto to pokosztowa? zawsze przyzna racj?,?e tak jest. Jnka twój komentarz jak?e trafny porusza aspekty przez lata przemilczane i najbardziej mi si? spodoba?.Polecam Ci równie? je?li nie czyta?a?,histori? Babci Marty i jej rodziny,który tak?e jest pere?k? na naszym portalu.Pozdrawiam.WinkWink
#12 | inka dnia stycznia 31 2010 18:28:22
Dzi?ki domino, w?asnie zasiadam do lektury o historii Babci Marty. Pozdrawiam równie?
#13 | domino1583 dnia marca 28 2012 14:31:36
Jeszcze raz przeczyta?em wspomnienia babci Wandzi i dalej jestem pod wielkim wra?eniem tej wzruszaj?cej opowie?ci.Ta historia rodziny Pa?stwa Pilarskich jest wielk? per?? na tym portalu.B?d?c dzieckiem cz?sto chodzi?em do domu towarowego i ja tak?e dobrze pami?tam pani? Gerci? gdzie na 1 pi?trze pracowa?a na stoisku z materia?ami,pami?tam równie? jej mam? pani? Broni?.Szneka z glancem na zawsze zostanie w naszej pami?ci jak i autorka która dla nas spisa?a t? histori?.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [4 głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Brak oceny]
Dobre Dobre 0% [Brak oceny]
Średnie Średnie 0% [Brak oceny]
Słabe Słabe 0% [Brak oceny]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować lub nie masz konta?
Skontaktuj się z administratorem portalu - admin@miasto-nowe.com
Losowa Fotka
Ostatnie komentarze
News
Dzi?kuj? i wzajemnie ?...
Wzajemnie Arku. Tym sz...
12 pa?dziernika uka?e ...
Dziesi?? lat... A? tru...
Tak jak pisze kapa - z...
Artykuły
Uzype?nienie, [url]htt...
ciekawy materia? dotyc...
[img]https://bi.im-g.p...
58Wiktoria prosze: [ur...
Arek, masz jaki? link ...
Informacja do 58Wiktor...
Dodatkowa informacja d...
Bies, masz mo?e zdj?ci...
Tak, zosta?a cz??? bud...
Super, dzi?kuj?. Co? n...
Fotogaleria
Poni?ej link do wspomn...
Wystawa zosta?a zorgan...
Dzieki za kolejne info...
Na wystawie w zamku je...
Obecnie to juz history...
Dzi?kuj? za informacj?.
Kapa daj namiar mniej ...
Nawet tyle nie zosta?o...
Pi?kne czasy, pi?kne m...
Portal ma si? dobrze, ...
[i]Kurier Bydgoski 03-...
Kolejna publikacja z n...
[i]"Zak?ada si? park m...
Musi byc to gdzies udo...
Ciekawe ile osób otrzy...
Ile drzew ros?o w tamt...
Ciekawy i rzetelny art...
R.I.P. (*) (*) (*)
Pi?kny motocykl : [url...
chyba tak ;)
Ostatnie artykuły
· Przyjaciel 1900 - 1901
· Fragmenty ksi??ki El...
· Przyjaciel 1899
· Przyjaciel 1897 - 1898
· Przyjaciel 1896
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
· Artykul "Utracona pr...
· Co z tym Neuenburgie...
· Rodzina Stasiewskich
· Wszelkie info o lini...
· M?ynarz z Nowego Fra...
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
Ostatnio dodane zdj?cia

Wiatrak 1935

Dom przy ul. Bydgosk...

Dzieci

Nadanie imienia sali...

...a swego nie znacie.

Stary cmentarz

Bar Sambor

Po schodach w gór? i...

Blacharz i Mistrz de...

Katastrofa samochodo...

Nowe - o?rodek przem...

Targi Meblowe w Nowe...

Otwarcie Targów Mebl...

W królestwie stolarz...

Organizatorzy Targów...

Targi Meblowe w Nowem

Katastrofa samochodo...

Z uroczysto?ci 3- ma...

W Persie 30 XI 2019

Bzowo Restauracja M....

Planty zim?

Pi?kna niedziela w N...

Pi?kna uroczysto?? n...

W przysz?ym roku tar...

W pomorskiej stolicy...

Królewstwo meblarzy ...

Jubileusz zas?u?oneg...

Cenny zabytek histor...

Grupa cz?onków Stron...

Sambor I gda?ski
Wygenerowano w sekund: 0.22 - 33 zapytań MySQL 19,246,429 unikalnych wizyt